Miałam Was już nie zanudzać moimi kapciami, ale te są trochę inne, więc stwierdziłam, że zaryzykuję. Ciągle staram się wymyślać nowe połączenia tak, żeby nie popaść w rutynę. Ostatnio w mojej przepastnej szafie, wypchanej po brzegi tkaninami, wynalazłam taką oto resztkę tkaniny, która trochę przypomina osławioną kratkę burberry. W ten oto sposób moje kapcie z wiejskich sielankowych klimatów weszły "na salony".
Z tymi właśnie kapciami zostawiam Was na najbliższy tydzień, ponieważ jutro ruszam w świat rozkoszować się błogim lenistwem i zimowymi sportami. Znajdzie się również czas na "planszówki" i dobrą lekturę. Wszystko już spakowane i gotowe do drogi. W końcu musi być też kiedyś czas na odpoczynek. Z pewnością, po powrocie będę miała sporo do nadrobienia. Pozdrawiam Was serdecznie i do zobaczenia wkrótce! Miłego tygodnia Wam życzę!