Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyczka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 sierpnia 2013

Muffinkowe worki i inne takie

Sezon szkolno-przedszkolny zbliża się wielkimi krokami. Już właściwie połowa sierpnia. Z tego powodu, w tym roku postanowiłam wystartować wcześniej z muffinkowymi workami. Chciałam Wam dziś pokazać kilka ostatnich wzorów. Poza tym w ostatnim czasie sporo się dzieje różnych rzeczy mniej związanych z szyciem, więc i na blogu mnie ostatnio trochę mniej. Na razie nie mogę obiecać, że to się zmieni bo póki co planuję kolejny wyjazd. Na razie nie zdradzam szczegółów bo jeszcze nie wiadomo co z tego wyjdzie, ale jak tylko wrócę to z pewnością o tym opowiem. A tymczasem ostatnio poza workami uszyłam kolejną ceratową kosmetyczkę, tym razem z serduszkiem przy suwaku. Jak już Wam kiedyś pisałam wakacje to zawsze dla mnie czas mieszkaniowych zmian, czasem drobnych a czasem większych. Z tych mniejszych znalazłam ostatnio u Teściów na działce półkę nikomu nie potrzebną, więc postanowiłam się nią zaopiekować i półka czeka już tylko na zawieszenie. To tyle u mnie, a jak na razie znikam na pewien czas mam nadzieję, że nie na długo :) Pozdrawiam Was serdecznie!

Woreczki
 Kolejna groszkowa kosmetyczka tym razem z serduszkiem


A oto i moja nowa półka, muszę przyznać, 
że bardzo spodobała mi się jej linia i ozdobne wykończenia.
Całość jest pomalowana na biało i przecierana czyli tak jak lubię najbardziej.


niedziela, 9 czerwca 2013

Ceraty ciąg dalszy

Ostatnio wszystkie rzeczy, które uszyłam są właśnie z ceraty. Tej o której Wam kiedyś pisałam, przywiezionej z Francji. W międzyczasie moja przyjaciółka uzupełniła trochę moje zapasy. Niestety już coraz mniej mi jej pozostało, ale mimo tego staram się wykorzystać każdy nawet najmniejszy fragment. Niedawno uszyłam komplet kosmetyczek w grochy na specjalne zamówienie oraz jedną dużą kosmetyczkę w muffinki (niestety muffinkowa cerata już skończona). Obecnie szyję kolejną ceratową torbę i jak tylko skończę na pewno Wam ją pokażę. Musze przyznać, ze poza niewielkim trudnościami związanymi z szyciem z tego materiału, jestem absolutnie zachwycona. Może nawet wkrótce uszyję coś tylko dla siebie ...




poniedziałek, 16 lipca 2012

W błękicie z groszkami

Melduję posłusznie, że prace w moim nowym kąciku do pracy już prawie skończone. Najważniejsze, że maszyna już stoi rozstawiona i gotowa do pracy. W związku z tym ruszyłam z szyciem i dokończyłam przygotowaną jakiś czas temu kosmetyczkę. Znowu będę Was przekonywać, że kosmetyczki z rączkami to najlepszy wynalazek na wyjazdy :) Oczywiście jeśli doda się do tego ceratę np. taką w grochy od Laury Ashley to już z pewnością gwarancja udanego wyjazdu :) To  teraz czas na zdjęcia :




Przypominam o moim candy, zapisujcie się śmiał,o a nagrodę będziecie mogły wybrać sobie same :)
Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

sobota, 19 maja 2012

W kwiaty

I kolejna ceratowa kosmetyczka gotowa. Znowu jest duża, więc nie ma obawy, że coś się do niej nie zmieści. Również i tym razem całość z rączkami, żeby łatwo można było przenosić. Wersja w kwiaty ma energetyczny fuksjowy suwak,a środek w jasno zielone groszki. Tak to wygląda:



czwartek, 3 maja 2012

Kosmetyczka na wyjazd

Kolejne podejście do ceraty skończyło się uszyciem kosmetyczek. Myślę, że to jest bardzo praktyczna sprawa z taką ceratową kosmetyczką. Można ją wszędzie postawić nie martwiąc się, że się zamoczy lub pobrudzi. Całość jest bardzo pojemna, więc zmieszczą się do niej zarówno duże butelki z kosmetykami jak i drobniejsze rzeczy. Poza tym coś, czego mi osobiście brakuje w wielu kosmetyczka to rączki. Ja postanowiłam wypełnić tę lukę. Muszę Wam przyznać, że jeśli chodzi o praktyczność tego modelu, to sama na własnym przykładzie sprawdziłam, że jest to idealny fason na każdą podróż i w każde warunki.




Do drugiej kosmetyczki postanowiłam uszyć filcowego terieropodobnego pieska, który ułatwia otwieranie. Miłego dalszego majowego odpoczynku życzę :)

niedziela, 17 lipca 2011

"Bądź gotowy dziś do drogi " ...

czyli o czym nie należy zapomnieć szykując się w podróż. Dzisiejszy wpis poświęcam rzeczy, bez której chyba każdy, a my kobiety z pewnością, nie wyobraża sobie wyjazdu to znaczy kosmetyczka z zawartością. Tak się właśnie składa, że ja uszyłam komplet idealny (ja przynajmniej taki zestaw preferuję) na wyjazdy czyli duża i mała kosmetyczka. Obie zostały uszyte z ceraty, która dawno temu przybyła do mnie z Londynu, a o której już Wam pisałam. Jak widać tkanina musiała sporo dojrzewać, ale w końcu się udało i powstały planowane saszetki. Nie powiem, ale łatwo nie było z tą ceratką, zwijała się, przyklejała do maszyny i ogólnie była to raczej mozolna praca. W środku obie kosmetyczki mają materiałową podszewkę, a większa posiada dodatkowo usztywnienie, bo tkanina okazała się dosyć miękka i nie chciała trzymać kształtu. A wygląda to tak:

 



Jak widać nie tylko z szyciem kosmetyczek było ciężko, ale także ze zrobieniem im zdjęć, ponieważ światło straszliwie się od nich odbija, więc wybaczcie mi te niedociągnięcia. W przygotowaniu wersja niebieska.
I to by było na tyle. Przypominam jeszcze i zapraszam serdecznie na moje candy. Pozdrawiam Was wszystkich, drodzy  "zaglądacze", bardzo serdecznie!

środa, 2 marca 2011

Czy to już wiosna ?

Piękna słoneczna pogoda na to by wskazywała, choć śnieg leżący w moich okolicach jeszcze w znacznych ilościach szybko przywołuje do porządku, że to nadal zima. Ale co tam, już chyba wszyscy tęsknią za wiosną, więc ja także sięgnęłam po jasno zieloną kratkę vichy i jasno zieloną bawełnę i postanowiłam nadrobić zaległości. Niedawno pisałam, że poza kosmetyczką z ważką i biedronką czeka jeszcze na swoje pięć minut zielony owad (niestety nie jestem zbyt dobra w terminologii przyrodniczej choć, wstyd się przyznać, byłam w klasie o profilu biologiczno-chemicznym). Kim by ten zielony owad nie był, to znalazł się na mojej nowej kosmetyczce-saszetce. I w ten sposób zamknęłam całą kolekcję. Kosmetyczka  czeka na swojego właściciela tutaj. A oto najnowsze dzieło w całej swej okazałości:


A wracając do poprzedniego wpisu, to cieszę się, że spodobała się Wam moja relacja i moje "łupy" z podróży. Pociesza mnie fakt, że nie tylko ja szaleję jak widzę urocze "szmatki". Miło wiedzieć, że jest nas więcej :)
Wszystkim, którzy rozumieją i tym, którzy pukają się w głowę czytając moje wynurzenia na temat tkanin i innych takich, życzę bardzo udanego, pełnego uśmiechu dnia!

środa, 9 lutego 2011

Czy to motyl ?

Bardzo mi przykro, ale będę monotematyczna tzn. uszyłam kolejną kosmetyczkę na drobiazgi. Ja to już tak mam, że jak zabieram się do szycia i wymyślę coś nowego to potem szyję od razu kilka wersji kolorystycznych. Tym razem, jak wspomniałam w tytule, kosmetyczka z owadem, który jest chyba motylkiem. Całość z szarej kratki vichy, a suwak obszycie i podszewka z bawełny są w mocnym odcieniu niebieskiego (o ile odcień może być mocny, ale myślę, że zrozumiecie ;). Tak sobie myślę, że trochę wpisuję się w ostatnio podpatrzoną na blogach tendencje przywoływania wiosny. Choć w moim wydaniu to wiosna może przejawiać się w motywach biedronek, motylków i innych owadów, ale kolory nadal pozostają zimowe czyli szarości, czernie i biele. Od razu uprzedzę, że następny wpis będzie także poświęcony kosmetyczce bo już mam wszystko gotowe do zszycia :)
Oto dzisiejszy wytwór:




Obie kosmetyczki, dzisiejsza i ta z biedronką, czekają na szczęśliwego właściciela, który zechce je przygarnąć i powierzyć im misję specjalną. Zapraszam ;)
Przypominam o moim kapciuszkowym prezencie i cieszę się, że tak wiele tu nowych osób :)
 


poniedziałek, 7 lutego 2011

Kosmetyczka z biedronką

Tym razem coś w czerni, bieli i czerwieni. W dodatku dla miłośników owadów, a w szczególności biedronek. Jako, że mam jeszcze kilka biedronek do naszycia to planuję całą kolekcję biedronkową. Dziś powstała  pierwsza rzecz z kolekcji czyli kosmetyczka. Jest ona zapinana na suwak, z czerwoną podszewką w środku. Warstwa wierzchnia w całości wykonana z bawełnianej czarno-białej kratki vichy. Oto i moja kosmetyczka z biedronką:



p.s. Przypominam o zapisywaniu się na moje kapciuszkowe candy. Zapraszam Was serdecznie i jednocześnie bardzo dziękuję za tak liczne wpisy i rosnące grono obserwatorów. Miłego popołudnia życzę!

sobota, 23 października 2010

Mały różany ogród

Właśnie skończyłam myć okna. Trzeba przyznać pogoda sprzyja takim czynnościom. Gdy się ma dwa kotki to mycie okien jest rzeczą, którą trzeba wykonywać regularnie jeśli chce się widzieć przez okna coś więcej niż miliony kocich brudnych łapek :)
Ostatnio jakoś mnie wzięło na haftowanie i wykonałam różany haft. W pierwszej wersji miał być on częścią zakładki do książki, ale haft okazał się za szeroki na zakładkę więc zaczęłam się zastanawiać co by tu z nim zrobić. Poszukałam inspiracji tu i tam i pomyślałam, że idealnie się nada na wierzch kosmetyczki, takiej na kobiece drobiazgi. W ten sposób powstała różana kosmetyczka w zielone paseczki :




Kosmetyczka jest niewielka, więc pomieści naprawdę drobiazgi. Zabrałam się już do kolejnych więc wkrótce będzie można je nabyć. Będą w prawdziwie angielskim stylu, pełne pastelowych kolorów, groszków i krateczki vichy. Na pewno pokażę Wam całą kolekcję już niebawem. 
A teraz już biegnę, jak to w każdy weekend bywa, nadrabiać zaległości szyciowe i domowe. Tym bardziej, że dziś czasu mniej bo przed nami ślub znajomych a potem wesele.
Pozdrawiam Was najserdeczniej jak potrafię i życzę przyjemnego odpoczynku w tak piękny weekend!!!