Pokazywanie postów oznaczonych etykietą patchwork. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą patchwork. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 września 2012

Patch-workowo

Jak już wiecie ostatnio szaleję z workami na kapcie lub na inne potrzebne rzeczy przedszkolaka. Między innymi wśród workowych zamówień pojawiło się zamówienie na pościel do przedszkola. Worek miał być duży, ściągany u góry, ale co najważniejsze miał być patchworkowy. Całość w odcieniach niebieskiego i brązu. Poproszona także zostałam, aby kwadraty z przodu były innej wielkości niż te z tyłu. Spełniając te wszystkie prośby wymyśliłam coś takiego:




czwartek, 21 czerwca 2012

Patchworkowa torba

Po powrocie z Francji zdążyłam parę nowych rzeczy uszyć, więc chyba najwyższy czas żeby je pokazać. Zacznę od patchworkowej dużej torby. Najpierw powstał patchwork w odcieniach niebieskiego o schemacie, który najbardziej lubię szyć. Potem zastanawiałam się co można by z nim zrobić i jak go wykorzystać. No i wymyśliłam sobie taką torbę:


z tyłu torba uszyta z miłego błękitnego weluru
całość jest usztywniana, z eko uchwytami


w środku torba prezentuje się jak na zdjęciach

Torba jest na pewno bardzo duża i tak sobie myślę, że sprawdzi się zarówno jako torba miejska jak i plażowa.
Jeśli ktoś jest ciekawy jak wygląda w rzeczywistości ta i inne moje torby to chciałam Was zaprosić na wydarzenie Wawer Art Bazar, na którym będę miała okazję zaprezentować swoje rzeczy. Wszystko odbędzie się w niedzielę 24.06 w godz.11-16 na Cafe Peron ul.Patriotów 303.
Poza niedzielnym zaproszeniem mam jeszcze dla Was pomysł na pyszną i bardzo prostą zupę na dzisiejszy obiad. Polecam także inne przepisy z tego miejsca, ja wiele z nich miałam okazję spróbować i są naprawdę smakowite.
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego dnia!

piątek, 1 kwietnia 2011

Kolejne kapcie i patchworkowa poducha

Tym razem będzie w zieleni. To jak na razie ostatnia poducha z tej serii, więc jest szansa, że trochę odpoczniecie od moich patchworkowych poduch, przynajmniej na razie ;) W poniedziałek zawiozłam pierwszą turę rzeczy do galerii, dziś szykuję się z drugą, ale jeszcze chyba nie ostatnią. W najbliższych planach mam uszycie kilku toreb. Pomysł już jest materiały też, więc nie pozostaje mi nic innego tylko brać się do pracy. Poza tym mam jeszcze kilka zamówień na kapcie, zatem weekend będzie na pewno pracowity. A oto moje zielone "twory" :




Miłego piątku życzę, a potem miłego weekendu :) Pozdrawiam Was serdecznie!

niedziela, 27 marca 2011

Trochę słońca

Tak bym nazwała nową poduchę. Zachęcona Waszymi miłymi komentarzami pod różową podusią siadłam do kolejnej. Poprzymierzałam trochę i stwierdziłam, że żółty z czarnym wygląda całkiem nieźle. Tym razem poducha wyszła energetyczna i przywołująca wiosnę oraz słońce. Planuję jeszcze jedną wersję kolorystyczną tzn. połączenie czerni, bieli i ... Niedługo zobaczycie. Tymczasem wczoraj poza uszyciem poduchy pomalowałam wstępnie kosz wiklinowy widoczny na zdjęciu pod poduchą. Planuję jeszcze jakoś go przyozdobić jak zdążę. W koszu-walizce będą wystawione moje rzeczy w galerii Reset, której otwarcie planowane jest na 9 kwietnia, więc już teraz Was wszystkich serdecznie zapraszam. To teraz czas na moją poduchę:



Tym razem tył poduchy w czarno-białą pepitkę

Chciałam Wam bardzo podziękować za wszystkie miłe słowa, które piszecie. Jak już kiedyś wspomniałam, to najlepsza motywacja do pracy :) Bardzo Wam dziękuję, że zaglądacie do mnie tak licznie. Jednocześnie przepraszam, że nie zawsze zostawiam ślad swojej obecności na Waszych blogach, ale zapewniam Was, że zaglądam regularnie i czytam wszystko bardzo dokładnie :) Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i słonecznie!

piątek, 25 marca 2011

Kolejny patchwork

I kolejna poducha. Jak już pisałam wcześniej bardzo lubię ten wzór na patchworkowych poduchach, więc zmieniam tylko kolorystykę i wychodzą takie ot twory. Niestety musicie jeszcze chwilę się pomęczyć z tą czernią, ale już niedługo. W poniedziałek zawożę rzeczy do galerii, więc ostatnie prace i przygotowania w toku. Do poduchy, którą Wam dziś pokazuję moja metka idealnie się zgrała kolorystycznie. A swoją drogą bardzo się cieszę, że i Wam metki się spodobały. Poducha wygląda tak:



Tym razem na uwagę zasługuje także tył poduchy- jest cały w grochy !!!

Już niedługo weekend, dla mnie zacznie się dokładnie za siedem godzin. Dobra zmykam do pracy. Głowa do góry i trzymajcie się ciepło!

poniedziałek, 14 marca 2011

Prezenty rozdane

Oj długo mnie tu nie było. Choć nie do końca jest to prawdą, bo zaglądam do Was regularnie, tylko tak jakoś nie mogłam się zebrać, żeby coś nowego pokazać. W końcu stwierdziłam, że nie można tak zaniedbywać moich kochanych czytelników i odwiedzających :) Dziś chciałabym Wam pokazać połowę prezentów tzn. niespodziankę, którą przygotowałam dla Oli, która została wylosowana wśród obserwatorów. Jako prezent-niespodzianka powstała patchworkowa poducha w odcieniach fioletu. Wszystko z myślą o nowej sypialni Oli, która z resztą bardzo mi się spodobała i stąd też pomysł na jakiś dodatek do niej. A oto poducha:

Przyznam Wam szczerze, że tu u Oli poduszka prezentuje się dużo ładniej :) 

Ja cały czas obecnie pracuję nad zupełnie nowymi rzeczami do zupełnie nowej galerii, w której będę miała swój własny kącik. Choć pracy jest sporo, to radość z tego, że już wkrótce będę miała kawałek przestrzeni i to w całkiem realnym świecie, zdecydowanie mnie motywuje do działania. Więcej szczegółów napiszę Wam następnym razem i może uchylę rąbka tajemnicy co takiego szykuję :)
Miłego wieczoru Wam życzę i aby ten tydzień był cały taki słoneczny i ciepły, bo wtedy od razu więcej się chce i człowiek sam do siebie się uśmiecha. Pozdrawiam Was gorąco!

czwartek, 13 stycznia 2011

Ostatnia tura koszyczków

To już ostatnia partia koszyczków, tym razem okrągłych. Wszystko już uszyte i wysłane teraz tylko czekam na wieści czy obszycia się spodobają. W sumie powstało dziesięć obszyć do koszyków wszystkie w kolorach: niebieskim, żółtym i pomarańczowym. Może nie jestem samokrytyczna, ale naprawdę jestem zadowolona z efektu końcowego. Do tego stopnia spodobało mi się szycie wkładów do koszy, że jest szansa, że powstanie wreszcie coś do naszego domu (na co mój Mąż bardzo mocno liczy i za każdym razem kiedy kończę jakieś zamówienie to stwierdza: to teraz wreszcie uszyjesz coś do nas). Muszę Wam się przyznać, że w stu procentach rozumiem powiedzenie, że szewc bez butów chodzi. Ciągle mi jakoś brakuje czasu, aby poszyć jakieś dodatki do naszego mieszkania. Ale jest szansa, że tym razem się uda. Tym bardziej, że wszystko przygotowane do szycia tzn. materiały gotowe, pomysły mam w głowie i tylko usiąść i szyć. 
Trzymajcie kciuki :)
Tymczasem przedstawiam zdjęcia dwóch okrągłych  koszyczków wraz z naszym ciekawskim kociakiem (jednym z dwóch bo oba zasługują na miano ciekawskich niestrudzonych poszukiwaczy wrażeń)







Bardzo dziękuję za Wszystkie miłe słowa, nawet nie wiecie jak serce rośnie kiedy czytam sobie Wasze komentarze. Cieszę się również, że grono moich obserwatorów stale rośnie. To naprawdę wielka nagroda, że chcecie zaglądać i podpatrywać co nowego zmajstrowałam. Przyznam szczerze, że z tym większą przyjemnością dzielę się z Wami moimi nowymi pomysłami. DZIĘKI!!!

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Patchworkowych koszyczków ciąg dalszy

Tak jak pisałam wcześniej patchworkowych koszyczków wykonałam całą serię. Dziś prezentuję wersję żółtą i niebieską (niebieska z małym bonusem ;) Ciekawa jestem, która wersja Wam się bardziej spodoba?
Dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa i muszę Wam przyznać, że szalenie mnie cieszy każdy Wasz komentarz pod moimi wytworami. A z zapowiedzi, to wkrótce pojawi się na moim blogu coś słodkiego dla wszystkich miłośników candy. Zaglądajcie koniecznie!

wersja niebieska


wersja żółta

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Patchworkowy koszyczek

Kolejne zamówienie w toku. Tym razem pod maszynę poszły obszycia do wiklinowych koszyczków. Miało być po trochu wszystkiego w odcieniach pomarańczowego, żółtego i niebieskiego. Na razie powstał pierwszy z nich w odcieniach pomarańczowego. Muszę przyznać, że sporo się przy tym napracowałam, ale jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego. Wnętrze wykończone jest pomarańczowa tasiemką w groszki, która sprawia, że idealnie przylega do koszyczka. Bardzo jestem ciekawa czy to co wymyśliłam się spodoba. A Wy co myślicie o takim koszyczku?




wtorek, 9 listopada 2010

Powrót do początku ...

czyli kolejna patchworkowa poducha. W ten oto sposób wracamy do początku mojej blogowej historii i do moich patchworkowych poduch. Wszystko za sprawą pewnego bardzo przyjemnego zamówienia. Miała powstać patchworkowa poducha taka jak te, tylko w odcieniach zieleni takich przygaszonych i pastelowych. Tak oto powstała ta poducha:

z przodu

z tyłu

i z boku

Zabierając się do jej szycia po raz kolejny stwierdziłam, że bardzo lubię tworzyć "coś z niczego" :) Mimo, iż jest to trochę czasochłonne i pracochłonne bardzo lubię takie połączenia wszystkiego co teoretycznie do siebie nie pasuje. Na końcu zawsze się okazuję, że tworzy to idealną i harmonijną całość.
Miłego dnia wszystkim życzę!

środa, 22 września 2010

Zatrzymać słońce

Taka piękna u mnie pogoda za oknem, że mam wiele energii do działania i życia. Korzystając z tego staram się nadrobić wszystkie zamówieniowe zaległości. Dziś jedno z nich. To właściwie taka moja interpretacja jesieni. Jest fiolet, który przywodzi na myśl wrzosy i energetyczny żółty, który jest marzeniem o słońcu jak najdłużej świecącym. Poza tym torba powstała na zamówienie i mam nadzieję, że właśnie o coś takiego chodziło przyszłej właścicielce :) Bardzo jestem ciekawa reakcji. A teraz krótka prezentacja:


torba jest dosyć duża, pomieści format A4
nie wiem czy zauważyłyście moją własną metkę wszytą z boku ;)

środek tradycyjnie przepikowany i wszyta jedna większa kieszonka
na różne rózności


A teraz wracam do dalszej pracy i kolejnych zamówień bo kolejka oczekujących zrobiła się dosyć długa. Pozdrawiam Was bardzo ciepło i słonecznie!!! Trzymajcie się!

poniedziałek, 21 czerwca 2010

Patchworkowy worek imieninowy

Skończyłam wreszcie i mogę Wam już pokazać kolejne patchworkowe dzieło, które powstało jako imieninowy prezent. Uszyłam taki torebko-worek złożony z 50 różnych kwadracików, przy czym każdy jest inny. Trochę się musiałam namęczyć najpierw przy wycinaniu, potem przy składaniu wszystkiego w całość, ale chyba się udało.
Zszywając kwadraciki dokonałam pewnego spostrzeżenia. W zamyśle torba miała być bardzo kolorowa, uszyta z różnych materiałów. Postanowiłam sobie, że połączę wszystkie najbardziej ze sobą niepasujące kawałki tkanin, takie które nie mają ze sobą nic wspólnego. Powiem szczerze, że wbrew pozorom zadanie okazało się niełatwe. Jak już coś przygotowałam do zszywania to okazało się, że obok siebie są jakieś dwa kawałki o podobnym odcieniu, albo takie, które w jakiś inny sposób się ze sobą łączyły. Moja obserwacja: ciężko znaleźć tkaniny, które do siebie kompletnie nie pasują, bo w większości można znaleźć jakiś element łączący albo odcień albo wzór. W dodatku mój umysł jest już chyba zakodowany na wszelkie niuanse kolorystyczne i podświadomie dobiera ze sobą to co podobne ;)
Po tych spostrzeżeniach udało mi się stworzyć taką oto torebkę:



a teraz zbliżenie na dwie strony torebki, gdzie panuje taki artystyczny nieład



torebka posiada regulowany zielony pasek w odcieniu zieleni takim jak na na dnie i wykończeniach

a teraz czas na podszewkę
podszewka jest żółta lniana z zielonymi wykończeniami i z zielonymi w białe groszki kieszonkami

kieszonki są trzy: jedna zapinana na suwak i dwie otwarte, ale za to duże
dno torby jest przepikowane i usztywnione, żeby torba trzymała fason
torba zapinana na magnes

Zarzuciłam Was dziś zdjęciami, ale tak się napracowałam, że musiałam wszystko dokładnie pokazać i opisać :)


niedziela, 9 maja 2010

Safari czyli dla miłośników żyraf i nie tylko

W oczekiwaniu na flanelę w drobne kwiatuszki i groszkowy materiał do kapciuszków, wykorzystując to co w szafie uszyłam żyrafowe poduchy. Wzór żyrafowy przeważa, choć jest też zebra, słoń i znalazł się również konik i to w samym centrum. Poducha w całości jest na razie jedna, ale druga już się szyje. Podusia jest patchworkowa, uszyta z dziewięciu kwadratów w różne zwierzęce desenie. Zastanawiałam się co zrobić z takim nagromadzeniem zwierzaków na jednej płaszczyźnie i pomyślałam, że na poduchy nadadzą się najlepiej. A oto co powstało:
 
wydaje mi się, że takie połączenie nie jest zbyt "ciężkostrawne"



a na koniec safari pokojowe, wręcz stołowe :)

Muszę Wam przyznać, że im dłużej na ten zwierzyniec patrzę to mi się zaczyna podobać takie wydanie zebr i żyraf. Co do tyłu to jest gładki, zapinany na dwa jasno brązowe guziki. Mam nadzieję, że Wam też się choć trochę podoba moje safari :) Miłego niedzielnego wieczoru!

wtorek, 4 maja 2010

Popołudniowa herbatka

Dziś zapraszam Was na popołudniową herbatkę do mnie, żeby pokazać Wam moje podkładki trochę w angielskim stylu.


Cały komplet składa się z pięciu podkładek i jest prezentem dla mojej Mamy. Podkładki są trochę patchworkowe, uszyte z rombów w kratkę oraz ze środka kwiatowego. Od spodu podszyte niebieskim materiałem, w całości zostały usztywnione.

poniżej cały komplecik
Tak sobie myślę, że do ogrodu, jako towarzystwo dla herbaty, kawy i ciasteczek będą idealne. 

pojedyncza podkładka wygląda tak


A jak się zrobi chłodno i deszczowo, tak jak dziś, zawsze można się schować do domu i delektować się herbatą lub kawą przy jadalnianym stole :)


Miłego popołudnia przy herbatce i ciasteczku!