Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduchy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduchy. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 lutego 2014

Rzecz o sowach

Tak sobie ostatnio myślałam skąd się bierze fenomen popularności sowich motywów. Oczywiście rozważanie te naszły mnie podczas szycia kompletu poduch z sowami. I tak właściwie nadal nie wiem dlaczego akurat sowy tak się wszystkim podobają. Co by nie mówić te na tkaninach są wyjątkowo urocze, takie kolorowe i nieco bajkowe. A może to podświadomie przyciąga nas powiedzenie "sowa mądra głowa" z nadzieją, że i nam się udzieli :) Jakikolwiek by jednak nie był powód owego zafascynowania tym ptactwem, to muszę się przyznać, że ja też uległam sowiej modzie. Na dowód tego przedstawiam Wam całą moją kolekcję popełnionych rzeczy :)


p.s. Może ktoś z Was ma pomysł dlaczego właśnie sowy ?

czwartek, 14 listopada 2013

Na zimowe wieczory

Witajcie po kolejnej przerwie. Jak widzicie ostatnio moje blogowanie idzie raczej opornie. Tak to już chyba jest, że po latach zapał nieco słabnie i jakoś się wydaje, że właściwie to chyba nie ma nic ciekawego do napisania ani do pokazania. Jednak widząc, że nadal tu zaglądacie postanowiłam się dzielić z Wami, może nieco mniej systematycznie, postępami mojej pracy. Dziś chciałabym Wam pokazać ostatnie poszewki na poduszki, które przygotowałam na sezon zimowy. Nie wiem czy Wy, tak jak ja, kochacie poduchy, ale dla mnie nadają one przytulności każdemu wnętrzu. Z resztą jesienno-zimowe wieczory to czas wręcz idealny, żeby się otoczyć miękkimi poduszkami i zapaść w zimowy sen :) Oto moja propozycja, dominują zdecydowanie ptasie motywy.




A w przygotowaniu jeszcze jedna do kompletu do pierwszej, czerwonej z groszkami, tym razem z ptaki w połączeniu z czernią i groszkami. Pozdrawiam Was serdecznie!

środa, 2 października 2013

Poduchy z kogutami

Dziś postanowiłam Wam uchylić rąbka tajemnicy i pokazać moje nowe poduchy oraz kawałek naszego pokoju z kanapą w roli głównej. Wszystko to dlatego, że ostatnio wynalazłam dwie podkładki pod talerze. Jednak postanowiłam je trochę zmodyfikować, a że podkładki są wykonane z podwójnej bawełny, to wymyśliłam sobie, że wystarczy tylko wszyć suwak i będą idealne dwie poszewki na poduszki. Tak też zrobiłam i obecnie mamy w pokoju dwie poduchy z kogutami. I wcale mi nie przeszkadza, że poduchy mają napis placemat, który wskazywałby na ich przeznaczenie pod talerze :) Do mojej wiejskiej sielskiej kolekcji planuję jeszcze uszyć poduchę w jabłuszka, którą wykonam z wyszperanej ostatnio ściereczki Cath Kidston.


 tak prezentuje się kanapa ze wszystkimi poduchami,
bardzo się zaczerwieniło tej jesieni
 oto ściereczka w jabłuszka czekająca na przeróbki

środa, 17 kwietnia 2013

Candy w angielskim stylu

Jak widzicie ostatnio nie mogę z niczym zdążyć. Z tego właśnie powodu świętowanie moich trzecich blogowych urodzin przesuwa się aż o miesiąc. Tak, tak to już trzy lata jak jestem w wirtualnym świecie. Zastanawiałam się długo co mogłabym Wam tym razem podarować i stwierdziłam, że mój prezent będzie miał nieco symboliczny wymiar. Dla chętnych, którzy zechcą się przyłączyć do zabawy mam komplet poduszek, które niejako zapoczątkowały moją blogową drogę. Poduchy są w angielskim stylu i myślę, że idealnie wniosą odrobinę wiosny do Waszych wnętrz. Zasady takie jak zawsze czyli:
-zostawcie komentarz pod tym postem, 
-podlinkujcie u siebie na blogu i wklejcie zdjęcie z informacją o moim candy
-osoby bez bloga proszę o pozostawienie maila do siebie,
-na Wasze zgłoszenia czekam do 6.05 maja do północy, losowanie odbędzie się następnego dnia 
Zapraszam do zabawy :)

 moje urodzinowe candy
losowanie 7 maja

piątek, 30 listopada 2012

Mięta z wrzosem

Kolejna poszewka z tkaniny od Laury Ashley. Tym razem trochę bardziej eksperymentalna za sprawą połączenia dwóch dosyć różnych tkanin. Oczywiście jak to ja kierowałam się wspólną nutą kolorystyczną i znalazłam powtarzający się wrzosowy element na obu tkaninach. Poszewka zapinana na guziki. Bardzo jestem ciekawa co myślicie o tym wzorze i czy podoba się Wam takie połączenie. Życzę Wam miłego weekendu i pozdrawiam :-)




piątek, 27 lipca 2012

Inspirowane naturą

Muszę Wam przyznać, że bardzo lubię hortensje. Uważam, że te kwiaty mają w sobie jednocześnie prostotę i elegancję. Nadają się zarówno do ogródka jak i na bukiet np. ślubny ;-) Może właśnie z tego powodu eksploatuję ostatnio materiał z hortensjami bez przerwy. Zapewne innym powodem jest, że dostałam zamówienie właśnie na takie poszewki. Pierwszą część pokazywałam Wam ostatnio, a dziś czas na drugą odsłonę. Smuci mnie tylko, że to już końcówka tkaniny, więc raczej już nic więcej nie uda się uszyć.


A tu trochę inspiracji z natury :)



Życzę Wam miłego weekendu i pozdrawiam serdecznie !

czwartek, 5 lipca 2012

Do ogrodu ...

z pewnością każdemu kto ma, to w tych upalnych dniach śpieszno. Ja niestety własnego ogródka nie posiadam więc muszę się męczyć w naszym gorącym mieszkaniu, a co więcej mieszkamy na ostatnim piętrze, pod dachem, więc upał jest jeszcze większy. Ja dodatkowo sobie wymyśliłam, że wreszcie mam chwilę to wezmę się za drobne przemeblowanie i stworzę sobie pracownię. Biorąc pod uwagę pogodę, pomysł okazał się trochę skomplikowany, a przemeblowanie trwa i trwa i końca nie widać. Nawet nasze kotki są tak zrezygnowane, że leżą leniwie cały czas w jednym miejscu jakby im brakło siły na zmianę lokalizacji lub jakąkolwiek inną aktywność.
Mimo "trudów życia codziennego" :)  zebrałam się i uszyłam poduszki na zamówienie właśnie do ogrodu. Poduchy są duże i miały być w kwiaty z dodatkami czyli taki trochę angielski styl. Jak wiecie, bardzo lubię szyć takie poduchy i dobierać różne pozornie niepasujące wzory np. kratka z kwiatami i grochami itp. Tak właśnie powstały owe poduchy:




Pozdrawiam Was bardzo gorąco :-)

sobota, 31 grudnia 2011

Zimowa poducha

Pozostając w tematyce prezentowej, jako, że bardzo spodobał mi się pomysł przygotowania jak największej ilości prezentów własnoręcznie, to chciałabym Wam pokazać, chyba już ostatni prezent. Jest to zimowa poducha w jasnych zimowych kolorach. Poszewka powstała z materiałów od Laury Ashley, które kiedyś przywiozłam z Paryża. Tkanina była resztką, ale w sam raz wystarczyła na uszycie poduszki. Dodałam do niej tylko koronkę, która pochodzi z kolekcji uzbieranej jeszcze przez moją Babcię. I tak poskładałam całość i powstał taki oto prezent:




A teraz czas na życzenia :) 
Chciałabym Wam wszystkim życzyć, żeby ten Nowy Rok
był pełen nowych zaskakujących twórczych pomysłów, 
 aby był pełen motywacji i niezapomnianych chwil
oraz żeby był dla Was wszystkich naprawdę szczęśliwym rokiem.

Ściskam Was mocno i do zobaczenia w Nowym 2012 Roku :)

sobota, 12 listopada 2011

Kolejne poduchy

Chyba ta powoli zbliżająca się zima tak mnie nastraja na szycie poduch. Cieszę się, że poprzednia poducha Wam się spodobała. Ciekawa jestem czy i te dwie choć trochę Wam przypadną do gustu. Poduchy są takie recyklingowe powstały z zasłonek od Laury Ashley. Moim zdaniem nigdzie nie można znaleźć takich kwiatów jak właśnie u Laury Ashley. Tym razem postanowiłam je połączyć z taką trochę rustykalną kratką. Oto efekt końcowy moich poczynań:





p.s.Przypominam, ze do zgłaszania się na candy zostały już tylko 2 dni. Zapraszam!

środa, 2 listopada 2011

Czas na drzemkę

Jak widzicie szykuję się na przetrwanie chłodniejszych dni. Poza ochraniaczami przeciw przeciągom, niezbędne są też poduchy w każdej formie, postaci, a przede wszystkim w dużej ilości. Są one niezastąpione na jesienne wieczory, a czasem i południa kiedy to nastaje czas drzemki. Bardzo lubię jak na kanapie jest tak dużo poduszek najlepiej każda inna. Poza tym rzeczywiście bardzo się przydają, szczególnie kiedy po powrocie do domu w zimny dzień nic się nie chce robić tylko tak na chwilkę "przymknąć oko". A Wam zdarza się uciąć sobie nieraz taką drzemkę, niekoniecznie poobiednią ?
Najnowsza poducha jest taka w moim stylu czyli ma wszystko co lubię: groszki, angielskie kwiaty, kratkę. Nie wiem czy Wam się spodoba, ale ja po prostu uwielbiam taki misz-masz. Już kombinuję co tu zrobić, żeby był naprawdę artystyczny nieład :)




Przypominam o zapisach na groszkowy pokrowiec.
Pozdrawiam
M.

sobota, 25 czerwca 2011

Żółte róże od Laury Ashley

Wczorajsza praca zakończyła się uszyciem takiej oto poduchy. Można by powiedzieć, że powracam do tego co kiedyś pojawiało się u mnie dość często czyli do kwiatów, koronki oraz ukochanej Laury Ashley. Materiał w róże pochodzi właśnie z dawnej kolekcji tej projektantki. Jest on dosyć charakterystyczny i rozpoznawalny, ozdobił on m.in. okładkę książki prezentującej wystrój wnętrz według Laury Ashley. Ja połączyłam ten wzór z ciemno zielonym prawdziwym lnem a całość przyozdobiłam koronką. Koronka pochodzi jeszcze ze zbiorów mojej babci, która też bardzo lubiła szyć i gromadziła (jak to na owe czasy przystało) wszystko co tylko udało się dostać. Dzięki temu ja  mam obecnie dość duże zapasy koronek, tasiemek i wszelkiego rodzaju i koloru nici. Szkoda tylko, że nigdy nie doczekałam chwili, w której nasze pasje mogłyby się spotkać, ale przynajmniej wiem po kim odziedziczyłam zamiłowanie do szycia :)
Jak widać po etapie grochów i kratek vichy oraz geometrycznych wzorów i stonowanych kolorów czas wrócić do sielskiego angielskiego stylu. To tak dla odmiany :)


A oto poducha:


 tutaj w bardziej przytulnym otoczeniu :)



Pomimo deszczowej pogody (przynajmniej u mnie w tej chwili pada) mam nadzieję, że miło spędzicie wolne dni. Tego Wam życzę z całego serca! Trzymajcie się!

piątek, 1 kwietnia 2011

Kolejne kapcie i patchworkowa poducha

Tym razem będzie w zieleni. To jak na razie ostatnia poducha z tej serii, więc jest szansa, że trochę odpoczniecie od moich patchworkowych poduch, przynajmniej na razie ;) W poniedziałek zawiozłam pierwszą turę rzeczy do galerii, dziś szykuję się z drugą, ale jeszcze chyba nie ostatnią. W najbliższych planach mam uszycie kilku toreb. Pomysł już jest materiały też, więc nie pozostaje mi nic innego tylko brać się do pracy. Poza tym mam jeszcze kilka zamówień na kapcie, zatem weekend będzie na pewno pracowity. A oto moje zielone "twory" :




Miłego piątku życzę, a potem miłego weekendu :) Pozdrawiam Was serdecznie!

niedziela, 27 marca 2011

Trochę słońca

Tak bym nazwała nową poduchę. Zachęcona Waszymi miłymi komentarzami pod różową podusią siadłam do kolejnej. Poprzymierzałam trochę i stwierdziłam, że żółty z czarnym wygląda całkiem nieźle. Tym razem poducha wyszła energetyczna i przywołująca wiosnę oraz słońce. Planuję jeszcze jedną wersję kolorystyczną tzn. połączenie czerni, bieli i ... Niedługo zobaczycie. Tymczasem wczoraj poza uszyciem poduchy pomalowałam wstępnie kosz wiklinowy widoczny na zdjęciu pod poduchą. Planuję jeszcze jakoś go przyozdobić jak zdążę. W koszu-walizce będą wystawione moje rzeczy w galerii Reset, której otwarcie planowane jest na 9 kwietnia, więc już teraz Was wszystkich serdecznie zapraszam. To teraz czas na moją poduchę:



Tym razem tył poduchy w czarno-białą pepitkę

Chciałam Wam bardzo podziękować za wszystkie miłe słowa, które piszecie. Jak już kiedyś wspomniałam, to najlepsza motywacja do pracy :) Bardzo Wam dziękuję, że zaglądacie do mnie tak licznie. Jednocześnie przepraszam, że nie zawsze zostawiam ślad swojej obecności na Waszych blogach, ale zapewniam Was, że zaglądam regularnie i czytam wszystko bardzo dokładnie :) Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i słonecznie!

piątek, 25 marca 2011

Kolejny patchwork

I kolejna poducha. Jak już pisałam wcześniej bardzo lubię ten wzór na patchworkowych poduchach, więc zmieniam tylko kolorystykę i wychodzą takie ot twory. Niestety musicie jeszcze chwilę się pomęczyć z tą czernią, ale już niedługo. W poniedziałek zawożę rzeczy do galerii, więc ostatnie prace i przygotowania w toku. Do poduchy, którą Wam dziś pokazuję moja metka idealnie się zgrała kolorystycznie. A swoją drogą bardzo się cieszę, że i Wam metki się spodobały. Poducha wygląda tak:



Tym razem na uwagę zasługuje także tył poduchy- jest cały w grochy !!!

Już niedługo weekend, dla mnie zacznie się dokładnie za siedem godzin. Dobra zmykam do pracy. Głowa do góry i trzymajcie się ciepło!

poniedziałek, 14 marca 2011

Prezenty rozdane

Oj długo mnie tu nie było. Choć nie do końca jest to prawdą, bo zaglądam do Was regularnie, tylko tak jakoś nie mogłam się zebrać, żeby coś nowego pokazać. W końcu stwierdziłam, że nie można tak zaniedbywać moich kochanych czytelników i odwiedzających :) Dziś chciałabym Wam pokazać połowę prezentów tzn. niespodziankę, którą przygotowałam dla Oli, która została wylosowana wśród obserwatorów. Jako prezent-niespodzianka powstała patchworkowa poducha w odcieniach fioletu. Wszystko z myślą o nowej sypialni Oli, która z resztą bardzo mi się spodobała i stąd też pomysł na jakiś dodatek do niej. A oto poducha:

Przyznam Wam szczerze, że tu u Oli poduszka prezentuje się dużo ładniej :) 

Ja cały czas obecnie pracuję nad zupełnie nowymi rzeczami do zupełnie nowej galerii, w której będę miała swój własny kącik. Choć pracy jest sporo, to radość z tego, że już wkrótce będę miała kawałek przestrzeni i to w całkiem realnym świecie, zdecydowanie mnie motywuje do działania. Więcej szczegółów napiszę Wam następnym razem i może uchylę rąbka tajemnicy co takiego szykuję :)
Miłego wieczoru Wam życzę i aby ten tydzień był cały taki słoneczny i ciepły, bo wtedy od razu więcej się chce i człowiek sam do siebie się uśmiecha. Pozdrawiam Was gorąco!

środa, 2 lutego 2011

Groszki, paski i Laura Ashley

... czyli wszystko to, co "tygrysy lubią najbardziej" udało mi się zmieścić na dwóch poduchach. Odkąd stałam się posiadaczką takiego pięknego materiału, pochodzącego od Laury Ashley :) to postanowiłam, że połączę go właśnie z groszkami i paskami, a właściwie też i kratka się tu znalazła. W ten sposób zamierzam udowodnić, że wszystkie wzory mogą do siebie pasować i że da radę je razem zestawić. Ja przynajmniej takie zestawienia uwielbiam i uważam, że wszystko ze sobą idealnie współgra. Z resztą oceńcie same:


wersja I 
 z różowymi paskami i tasiemką w zieloną kratkę


wersja II
z zielonymi paskami i tasiemką w grochy
poduchy można nabyć tutaj

A teraz muszę koniecznie napisać o radościach dnia wczorajszego. Po pierwsze wygrałam niespodziankę u Anity co mnie bardzo bardzo ucieszyło, bo niezwykle miło jest coś wygrać :) Po drugie dostałam swoje pierwsze wyróżnienie od Ani i to również sprawiło mi ogromnie wielką radość. Aniu bardzo dziękuję. Tak więc same widzicie, że wczorajszy dzień należał do bardzo udanych. Chciałabym także sprawić radość innym, więc przekazuję wyróżnienia dalej w świat dla tych, którzy mnie inspirują, motywują i sprawiają, że chwile przy lekturze ich blogów są takim miłym momentem dnia:

1. Izabeli
2. Anne
3. Juliette
4. Violetki
5. Jerzy_nki
6. Moniki
7. Joanny
8. Anity
9. Ani


Pozdrawiam wszystkich zaglądających, czytających i komentujących!
Miłego dnia :)

poniedziałek, 29 listopada 2010

Kolejne świąteczne poduchy

Zima, zima, zima, pada, pada śnieg... Pamiętacie jeszcze tę piosenkę z czasów przedszkolnych? Za oknami tak ładnie, biało się zrobiło, choć to przecież ciągle jeszcze jesień. Pewnie całe piękno tej bajkowej pogody pryśnie kiedy będę musiała wyjść na zewnątrz i stanąć twarzą w twarz z tą zamiecią śnieżną. Na razie, na szczęście, jestem w domu, popijam zieloną herbatę z prażonym ryżem (rewelacja!!! polecam wszystkim jeśli jeszcze nie próbowaliście :) i uwijam się niczym elfik w pracowni Świętego Mikołaja.
Wszystko to za sprawą zbliżających się dwóch kiermaszy świątecznych. Oj będzie się działo! Skoro kiermasze mają być dwa to i mobilizacja podwójna. Staram się wykorzystać każdą wolną chwilę i szyć jak najwięcej się da.
Pozostając jednak w klimacie zimowych poduch, dziś kolejne dwie z cyklu świątecznych. Pomysł na nie powstał już w zeszłym roku, kiedy to dostałam materiał z zimowymi ptaszkami. Wiedziałam, że idealnie będą się nadawać na poduszki. No i oto co z tego wyszło:




Poduchy w świątecznych kolorach (dla mnie niestety czerwień, zieleń i biel będą się zawsze kojarzyły ze świętami). Wszystkie zapinane na suwak u dołu. Całość uszyta z mięciutkiej bawełny. 
Bardzo jestem ciekawa jakie Wy najbardziej lubicie poduchy? Czy wolicie zapinane na suwak czy na guziki? Czy lubicie chwosty przy poduszkach? Czy Waszym zdaniem poduchy to dobry pomysł na świąteczny prezent?
Z niecierpliwością czekam na wieści od Was. Miłego dnia!