Wiosenny czas to zawsze dobry moment, żeby pokazać się szerszej publiczności. W sobotę miałam ku temu okazję, ponieważ brałam udział w targach MADE IN POLAND. Kiermasz miał się odbywać w Domu Polonii na Krakowskim Przedmieściu, ale ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że cała impreza będzie w plenerze. Oczywiście pomysł okazał się trafiony i gdyby nie to, że nie byłam do końca przygotowana pod względem odzieżowym i chwilami zamarzałam, to było na prawdę sympatycznie. Co więcej zmuszona byłam parokrotnie użyć swego języka obcego, co zaowocowało eksportem moich kapci i torby za granicę. I jak tu się nie cieszyć :) A zatem oświadczam, że kolejne moje produkty ruszyły w świat i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. A tak to wszystko wyglądało u mnie "na straganie":
p.s. Przypominam o moim kopertowym candy i zapraszam!