Dobrze, że Iza przypomniała, ponieważ było by to wielkie faux pas gdybym ja, pierwsza kociara, przegapiła takie święto. Mieliście już okazję nie raz się przekonać, że uwielbiam nasze obie kotki. Przyznam szczerze, że nie sądziłam, ze aż tak je pokocham. Nigdy wcześniej nie miałam kotów w domu, więc kiedy dostałam je w prezencie od Męża jakieś 3lata temu, to przeżyłam szok. Pierwszy dzień koty przesiedziały pod fotelem i nie wiem kto się kogo bardziej bał czy ja ich czy one mnie. Potem już jakoś poszło i teraz to już nie mogę (a może nie chcę) się od nich uwolnić ani na chwilę. W domu nie odstępują mnie na krok, co bywa chwilami nieco uciążliwie, ale widok ich szaleństw czy wzajemnej troski o siebie, bywa największą rekompensatą. Z resztą sami zobaczcie czy można ich nie lubić?
Pozdrawiam wszystkich miłośników kotów bardzo serdecznie :-)



