Pokazywanie postów oznaczonych etykietą len. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą len. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 maja 2014

Uwielbiam len!

Wiem, że nie jestem osamotniona w mojej miłości do lnu. Kojarzy mi się on z łąką pełną kwiatów, bardzo słoneczną pogodą i ogólnie z sielanką oraz odpoczynkiem. Właśnie dlatego wracam co roku do szycia lnianych toreb. I chociaż fason pozostaje ten sam (uważam, że nie ma lepszego zestawienia niż len i kokardka najlepiej z groszkami) to staram się wprowadzić choć drobne zmiany np. kolor kokardki, proporcje i wielkość. W tym roku uszyłam dodatkowo dwie nowe torby z drukowanego lnu w kwiaty. Ta z białymi różami jest bardzo romantyczna, więc postanowiłam ozdobić ją koronką, a żółto pomarańczową ozdobiłam po prostu pomarańczową tasiemkę w groszki. Ciekawa jestem która torba jest Waszym faworytem?



p.s. Przypominam o moim candy, dodam tylko, że poza kolorami widocznymi na zdjęciu można też będzie wybrać kopertówkę czerwoną, żółtą, białą, kremową i czarną. Zapraszam!

wtorek, 6 sierpnia 2013

Czas wrócić do pracy

Po urlopowej przerwie, pełna sił i nowego zapału do pracy ruszam z szyciem. Choć upały nieco utrudniają pracę (szczególnie jeśli się mieszka na samej górze, pod samych dachem) to jakoś mi się po prostu chce. Tym bardziej, że przed moim wyjazdem przyszła do mnie paczka z nowymi ceratami i pomysły same rodzą mi się w głowie, więc nic tylko trzeba się brać do pracy. Dziś chciałam Wam pokazać torbę, która powstała jeszcze przed wyjazdem, ale idealnie wpisuje się w obecną letnią pogodę, ponieważ jest bardzo bardzo kolorowa i jakoś tak kojarzy się z wakacjami. Poza tym wczoraj postanowiłam wrócić do dawnych pomysłów i uszyłam worek z haftowaną różyczką. I oczywiście tak, jak obiecywałam chciałam Wam pokazać moje nowe ceraty, które jak na razie leżą i czekają na swój moment i inspirują mnie co rano :)
Życzę Wam pięknego dnia!

 Oto moje nowe ceratki
  kolorowa bardzo wakacyjna torba

I różany worek dla przedszkolaka

czwartek, 30 sierpnia 2012

Dla małej damy

Mam nadzieję, że Wy też polubiłyście moje lniane torby z kokardką. Ja przyznam się szczerze, że bardzo lubię je szyć i na pewno na wiosnę powrócę z nową kolekcją. A tymczasem dziś chciałam Wam pokazać ostatnią z tej serii. Torba jest lniana z różową kokardką, a w środku ma różowo-białą kratkę vichy. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie jej rozmiar, czego może nie widać na zdjęciach, Torebka jest miniaturką tych wcześniej pokazywanych, gdyż została uszyta z myślą o małej dziewczynce. Teraz już nie tylko mama może być elegancka, ale jej córka też.



tak dla porównania z wersją damską

poniedziałek, 30 lipca 2012

Len z fioletem

Kolejna lniana torba skończona. Tym razem torba powstała na zamówienie. Kokardka tak jak wcześniej fioletowa w groszki, a w środku jasna fioletowa podszewka z kieszeniami w kratkę vichy. Na specjalnie życzenie torba ma dłuższe "rączki". 



Przypominam, że do dziś, do północy, można zapisywać się na moje candy, a jutro zapraszam na ogłoszenie wyników. Tak więc zapraszam wszystkich, którzy się jeszcze nie zapisali :)
Pozdrawiam i życzę Wam miłego dnia.

wtorek, 29 maja 2012

Z zielonym

To jak na razie ostatnia torba z tej serii. Tym razem z zielonym akcentem w postaci kokardki. W środku bardzo optymistyczne zielone koniczynki. Torba jest trochę mniejsza, ale i tak sporo zmieści. 




Znikam na tydzień, wyjeżdżam na podbój Francji z bagażem pełnym moich toreb, poduszek, kosmetyczek i kapci. Zobaczymy jak tam zostaną przyjęte moje prace, mam nadzieję, że się choć trochę spodobają. Życzcie mi szczęścia i trzymajcie kciuki, a jak tylko wrócę to postaram się wszystko opowiedzieć ze szczegółami.
Pozdrawiam Was serdecznie!

wtorek, 22 maja 2012

Natura ponad wszystko

Dziś chciałam Wam pokazać kolejną torbę. Jak widzicie w obecnym sezonie postawiłam na naturę, a przede wszystkim na len w różnej postaci. Nie dość, że jest on naturalny to przede wszystkim ponadczasowy i stanowi świetny dodatek do każdego stroju. Dla mnie len to każdej wiosny i lata tkanina numer 1, zarówno jeśli chodzi o ubrania jak i dodatki. A Wy lubicie len i lniane torby?




wtorek, 17 kwietnia 2012

Naturalnie z kokardą

Zachęcona ilością osób zapisujących się na moje candy, postanowiłam uszyć jeszcze dwie inne wersje kolorystyczne "urodzinowej torebki". Tym razem nowe torby poszły w świat. Ciekawa jestem, która z nich spodoba się Wam najbardziej? Jest tu wszystko, czego potrzeba do szczęścia czyli len, grochy, kratka vichy i kwiatki :)





Przypominam, że moje candy jest już na ostatniej prostej i do końca zostało tylko 4dni. Zapraszam!

sobota, 24 marca 2012

Urodzinowe candy

Jak już wspomniałam, nadszedł czas na moje urodzinowe candy. Niedawno minęły dwa lata odkąd dzielę się z Wami moimi pomysłami oraz tym co z nich powstaje w rzeczywistości. Tym razem chcę się z Wami podzielić tym co lubię szyć najbardziej tzn. torbą. Specjalnie z okazji mojego urodzinowego candy uszyłam taką oto lnianą torebkę. Postawiłam na naturę oraz na kolor sezonu czyli na turkus. Mam nadzieję, że może choć trochę spodoba się Wam torba i zechcecie wziąć udział w zabawie. W środku torba posiada podszewkę, błękitną w białe groszki, oraz niewielką kieszeń. Kto chętny to zapraszam. 
Zasady takie jak zwykle: 
-zostawcie komentarz pod tym postem, 
-podlinkujcie u siebie na blogu i wklejcie zdjęcie z informacją o moim candy
-osoby bez bloga proszę o pozostawienie maila do siebie,
-zapraszam również do polubienia mnie na Facebooku (wśród tych osób, które do mnie dołączą rozlosuję dodatkowo nagrodę niespodziankę)
-na Wasze zgłoszenia czekam do 20 kwietnia do północy, losowanie odbędzie się następnego dnia




Zapraszam do zabawy i pozdrawiam Was wiosennie!

sobota, 25 czerwca 2011

Żółte róże od Laury Ashley

Wczorajsza praca zakończyła się uszyciem takiej oto poduchy. Można by powiedzieć, że powracam do tego co kiedyś pojawiało się u mnie dość często czyli do kwiatów, koronki oraz ukochanej Laury Ashley. Materiał w róże pochodzi właśnie z dawnej kolekcji tej projektantki. Jest on dosyć charakterystyczny i rozpoznawalny, ozdobił on m.in. okładkę książki prezentującej wystrój wnętrz według Laury Ashley. Ja połączyłam ten wzór z ciemno zielonym prawdziwym lnem a całość przyozdobiłam koronką. Koronka pochodzi jeszcze ze zbiorów mojej babci, która też bardzo lubiła szyć i gromadziła (jak to na owe czasy przystało) wszystko co tylko udało się dostać. Dzięki temu ja  mam obecnie dość duże zapasy koronek, tasiemek i wszelkiego rodzaju i koloru nici. Szkoda tylko, że nigdy nie doczekałam chwili, w której nasze pasje mogłyby się spotkać, ale przynajmniej wiem po kim odziedziczyłam zamiłowanie do szycia :)
Jak widać po etapie grochów i kratek vichy oraz geometrycznych wzorów i stonowanych kolorów czas wrócić do sielskiego angielskiego stylu. To tak dla odmiany :)


A oto poducha:


 tutaj w bardziej przytulnym otoczeniu :)



Pomimo deszczowej pogody (przynajmniej u mnie w tej chwili pada) mam nadzieję, że miło spędzicie wolne dni. Tego Wam życzę z całego serca! Trzymajcie się!

czwartek, 8 lipca 2010

Wielkie lniane poduchy dla Jula

Dziś uchylam rąbka tajemnicy i pokażę Wam kawałek poduchy lnianej, którą wykonałam na specjalne zamówienie dla Jula ;) Pokazuję tylko fragment z trzech powodów: 1) jako pierwsza musi je zobaczyć prawowita właścicielka, 2) musi być choć minimalny element zaskoczenia, 3) poducha jest ogromna, gdyż ma wymiar 70x80cm, więc taka poducha na płasko bez wkładu traci cały swój urok. Jeśli jednak Jul się zgodzi zrobić zdjęcie poduch w swoim apartamencie :) to wszystko będzie jasne.
Tak więc poduchy powstały dwie i obie są takie ogromne. Przyznam szczerze, że szycie takich wielkogabarytowych form wcale nie jest łatwe i trzeba się sporo nagimnastykować (szczególnie kiedy wszędzie pełno naszych uroczych kociaków). 
Poduchy są z różnych lnów połączone wspólnymi zielonymi akcentami w postaci ozdobnych przeszyć, chwostów i guzików. Z przodu pozszywane są ze sobą różne pasy lnu, tył jest gładki.

Tak wygląda namiastka lnianych poduch Jula :)


Nie wiem czy pamiętacie, ale jakiś czas temu już taka poducha się pojawiła tylko z fioletowymi dodatkami. Wyglądała ona tak 
Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy wytrwale do mnie zaglądają mimo, iż ostatnio trochę większe przestoje!

niedziela, 2 maja 2010

Majowo poduchowo

"Majówka" to z pewnością czas błogiego lenistwa dla wszystkich. Jeśli chodzi o lenistwo to chyba niezbędnym rekwizytem jest podusia, mała czy duża to obojętne, ważne, żeby była :) Dziś prezentuję Wam swój kolejny pomysł na poduchę. Tym razem stawiam na naturę, więc całość wykonana z różnego rodzaju lnów połączonych fioletowym akcentem w postaci ozdobnych przeszyć, fioletowych guzików z tyłu oraz fioletowych chwostów (czyli tych frędzelków w rogach). Szczerze mówiąc to całość przywodzi mi na myśl klimat francuskiego domu w Prowansji :-)


oto ten sławny, enigmatycznie brzmiący, fioletowy chwościk :)



tak wygląda poducha z tyłu, jest zapinana na trzy fioletowe guziki
wykończona ozdobnym przeszyciem

Miłego dalszego odpoczynku życzę i sobie i Wam! I jeszcze żeby tak było ładnie, bezdeszczowo  za to słonecznie. To takie moje skromne życzenia :) Pozdrawiam Was serdecznie!