Melduję posłusznie, że zapełniłam prawie całe wnętrze naszego ślicznego nowego kredensu kuchennego. Teraz możecie zobaczyć co mi z tego wyszło. Po raz kolejny muszę przyznać, że mebel jest baaaaaaaaaaardzo pakowny i nawet się nie spodziewałam, że to co wcześniej mieściło się na regale i w szafce zmieści się do jednego kredensu. Pod tym względem stare meble przewyższają nowe wzornictwo, które często jest ładne, ale nie zawsze praktyczne.
I tak w dolnej część, za zamkniętymi drzwiami zmieściła się cała zastawa stołowa, szkło, miski, miseczki, naczynia żaroodporne i sztućce. W szufladkach ukryłam serwetki papierowe i materiałowe oraz foremki do ciasteczek.
Natomiast na górze, z resztą sami zobaczcie ...
a na kredensie puszki do przechowywania ciasteczek
(idealnie sprawdzają się w długie zimowe wieczory w towarzystwie smakowitej herbatki :)
Muszę koniecznie wspomnieć, że komplet z pelargoniami (lub jak kto woli z geranium) jest prezentem od Mamy specjalnie do nowego kredensu, a kubeczki w groszki to prezent od Cioci, też z tej samej okazji. Bardzo dziękujemy!!! Po prostu cała rodzina zaangażowała się w wystrój naszej kuchni i nowego kredensu :)
moje ulubione miseczki
To by było na tyle. I jak Wam się podoba ?