Pokazywanie postów oznaczonych etykietą saszetki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą saszetki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 maja 2012

W kwiaty

I kolejna ceratowa kosmetyczka gotowa. Znowu jest duża, więc nie ma obawy, że coś się do niej nie zmieści. Również i tym razem całość z rączkami, żeby łatwo można było przenosić. Wersja w kwiaty ma energetyczny fuksjowy suwak,a środek w jasno zielone groszki. Tak to wygląda:



czwartek, 3 maja 2012

Kosmetyczka na wyjazd

Kolejne podejście do ceraty skończyło się uszyciem kosmetyczek. Myślę, że to jest bardzo praktyczna sprawa z taką ceratową kosmetyczką. Można ją wszędzie postawić nie martwiąc się, że się zamoczy lub pobrudzi. Całość jest bardzo pojemna, więc zmieszczą się do niej zarówno duże butelki z kosmetykami jak i drobniejsze rzeczy. Poza tym coś, czego mi osobiście brakuje w wielu kosmetyczka to rączki. Ja postanowiłam wypełnić tę lukę. Muszę Wam przyznać, że jeśli chodzi o praktyczność tego modelu, to sama na własnym przykładzie sprawdziłam, że jest to idealny fason na każdą podróż i w każde warunki.




Do drugiej kosmetyczki postanowiłam uszyć filcowego terieropodobnego pieska, który ułatwia otwieranie. Miłego dalszego majowego odpoczynku życzę :)

niedziela, 17 lipca 2011

"Bądź gotowy dziś do drogi " ...

czyli o czym nie należy zapomnieć szykując się w podróż. Dzisiejszy wpis poświęcam rzeczy, bez której chyba każdy, a my kobiety z pewnością, nie wyobraża sobie wyjazdu to znaczy kosmetyczka z zawartością. Tak się właśnie składa, że ja uszyłam komplet idealny (ja przynajmniej taki zestaw preferuję) na wyjazdy czyli duża i mała kosmetyczka. Obie zostały uszyte z ceraty, która dawno temu przybyła do mnie z Londynu, a o której już Wam pisałam. Jak widać tkanina musiała sporo dojrzewać, ale w końcu się udało i powstały planowane saszetki. Nie powiem, ale łatwo nie było z tą ceratką, zwijała się, przyklejała do maszyny i ogólnie była to raczej mozolna praca. W środku obie kosmetyczki mają materiałową podszewkę, a większa posiada dodatkowo usztywnienie, bo tkanina okazała się dosyć miękka i nie chciała trzymać kształtu. A wygląda to tak:

 



Jak widać nie tylko z szyciem kosmetyczek było ciężko, ale także ze zrobieniem im zdjęć, ponieważ światło straszliwie się od nich odbija, więc wybaczcie mi te niedociągnięcia. W przygotowaniu wersja niebieska.
I to by było na tyle. Przypominam jeszcze i zapraszam serdecznie na moje candy. Pozdrawiam Was wszystkich, drodzy  "zaglądacze", bardzo serdecznie!

środa, 2 marca 2011

Czy to już wiosna ?

Piękna słoneczna pogoda na to by wskazywała, choć śnieg leżący w moich okolicach jeszcze w znacznych ilościach szybko przywołuje do porządku, że to nadal zima. Ale co tam, już chyba wszyscy tęsknią za wiosną, więc ja także sięgnęłam po jasno zieloną kratkę vichy i jasno zieloną bawełnę i postanowiłam nadrobić zaległości. Niedawno pisałam, że poza kosmetyczką z ważką i biedronką czeka jeszcze na swoje pięć minut zielony owad (niestety nie jestem zbyt dobra w terminologii przyrodniczej choć, wstyd się przyznać, byłam w klasie o profilu biologiczno-chemicznym). Kim by ten zielony owad nie był, to znalazł się na mojej nowej kosmetyczce-saszetce. I w ten sposób zamknęłam całą kolekcję. Kosmetyczka  czeka na swojego właściciela tutaj. A oto najnowsze dzieło w całej swej okazałości:


A wracając do poprzedniego wpisu, to cieszę się, że spodobała się Wam moja relacja i moje "łupy" z podróży. Pociesza mnie fakt, że nie tylko ja szaleję jak widzę urocze "szmatki". Miło wiedzieć, że jest nas więcej :)
Wszystkim, którzy rozumieją i tym, którzy pukają się w głowę czytając moje wynurzenia na temat tkanin i innych takich, życzę bardzo udanego, pełnego uśmiechu dnia!

poniedziałek, 7 lutego 2011

Kosmetyczka z biedronką

Tym razem coś w czerni, bieli i czerwieni. W dodatku dla miłośników owadów, a w szczególności biedronek. Jako, że mam jeszcze kilka biedronek do naszycia to planuję całą kolekcję biedronkową. Dziś powstała  pierwsza rzecz z kolekcji czyli kosmetyczka. Jest ona zapinana na suwak, z czerwoną podszewką w środku. Warstwa wierzchnia w całości wykonana z bawełnianej czarno-białej kratki vichy. Oto i moja kosmetyczka z biedronką:



p.s. Przypominam o zapisywaniu się na moje kapciuszkowe candy. Zapraszam Was serdecznie i jednocześnie bardzo dziękuję za tak liczne wpisy i rosnące grono obserwatorów. Miłego popołudnia życzę!

czwartek, 2 grudnia 2010

A w międzyczasie...

... kolejne zamówienie zrealizowane. To tak w przerwie tych świątecznych wytworów. Tym razem w skład zamówienia weszły dwie kosmetyczki na drobiazgi oraz trzy zakładki do książki. Dwie zakładki zrobiłam w komplecie do kosmetyczek, a trzecia pozostała bez pary.

zestaw I różowy w groszki


zestaw II niebieski z serduszkiem


zakładka z serduszkiem


Który zestaw Waszym zdaniem jest najładniejszy?

Podobne zestawy pojawią się także na świątecznych kiermaszach jako jeden z moich pomysłów na prezent :)

sobota, 10 kwietnia 2010

Komu saszetkę, komu ?

Nowy dzień = nowy post :)
Tak jak obiecałam dziś prezentuję saszetki lub jak kto woli kosmetyczki. W każdym razie jedno jest pewne, można w nich przechowywać dużo różnych drobiazgów. Idealnie nadają się do torby lub plecaka. Sama mam takich saszetek kilka i nadal pracuję nad następnymi, bo ciągle mam w torbach pełno drobiazgów, które wymagają uporządkowania. U mnie sprawdzają się idealnie i bardzo pomagają zorganizować zawartość moich licznych torebek ;-) Przechodząc do konkretów:



a teraz prezentacja pojedynczo 
na początek pomarańczowa z podszewką w zielone groszki



żółta z zieloną krateczką w środku


moja ulubiona, w "angielską kanapę" jak określiła to koleżanka :-)




teraz dwie sztruksowe: pierwsza z nich fioletowo brązowa z ciemnym fioletowym wnętrzem



druga jest w niebiesko zielone kwiatki z paskową pastelową podszewką



a na koniec kratka z zielonym lnianym paskiem i z kwiatkową podszewką w prawie identycznych kolorach jak kratka na zewnątrz



Tak pokrótce prezentują się wszystkie moje nowe saszetki. 
Na koniec malowniczo wyglądające kolorowe suwaki :-)


p.s. Chciałam Wam bardzo podziękować za wszystkie miłe słowa pod moimi wpisami. Muszę przyznać, że bardzo mnie one motywują do pracy i do wszelkiego działania. Wielkie dzięki !!!!!!!!!!!!!!!!!

środa, 17 marca 2010

Wiosenne saszetki

Pomysł na saszetki tkwił już w mojej głowie od jakiegoś czasu, ale do realizacji doszło dość spontanicznie. Ostatnio zostałam zaproszona do wsparcia wiosennego kiermaszu, który odbył się 17.03 w szkole nr 61 w Warszawie. Pieniądze zebrane w czasie akcji zostaną przeznaczone na dofinansowanie wyjazdów na "zielone szkoły" dzieci, które mają ciężką sytuację.
Tematem była wiosna szeroko pojęta, więc postanowiłam, że takie małe saszetki będą jak znalazł na wiosenne porządki w kobiecych torebkach. Wszystkie są wykonane z tkanin w kwiaty, a dodatkowo, żeby było już tak bardzo wiosennie to posiadają malutki chwościk przy suwaku, oczywiście w kształcie kwiatka. Co do kwiatka to wyszedł mi goździk, ale tak sobie pomyślałam, że przecież to bardzo kobiecy kwiatek :)
Oczywiście, jak to u mnie wszystko musi być idealnie dopasowane i dlatego torebeczki mają podszewki dopasowane kolorystycznie do warstwy wierzchniej. Przyznam szczerze, że dobieranie materiałów to jedno z moich ulubionych zajęć i potrafię spędzać nad tym wiele czasu. Uwielbiam bawić się kolorami, dopasowywać materiały odcieniami i łączyć desenie pozornie nie pasujące.
Mam nadzieję, że wszyscy, do których trafią moje saszetki będą się z nich tak samo cieszyć jak ja się cieszyłam szyjąc je :)
Zabieram się do szycia nowych saszetek, więc spodziewajcie się ich już wkrótce!