Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 października 2013

Poduchy z kogutami

Dziś postanowiłam Wam uchylić rąbka tajemnicy i pokazać moje nowe poduchy oraz kawałek naszego pokoju z kanapą w roli głównej. Wszystko to dlatego, że ostatnio wynalazłam dwie podkładki pod talerze. Jednak postanowiłam je trochę zmodyfikować, a że podkładki są wykonane z podwójnej bawełny, to wymyśliłam sobie, że wystarczy tylko wszyć suwak i będą idealne dwie poszewki na poduszki. Tak też zrobiłam i obecnie mamy w pokoju dwie poduchy z kogutami. I wcale mi nie przeszkadza, że poduchy mają napis placemat, który wskazywałby na ich przeznaczenie pod talerze :) Do mojej wiejskiej sielskiej kolekcji planuję jeszcze uszyć poduchę w jabłuszka, którą wykonam z wyszperanej ostatnio ściereczki Cath Kidston.


 tak prezentuje się kanapa ze wszystkimi poduchami,
bardzo się zaczerwieniło tej jesieni
 oto ściereczka w jabłuszka czekająca na przeróbki

wtorek, 13 sierpnia 2013

Muffinkowe worki i inne takie

Sezon szkolno-przedszkolny zbliża się wielkimi krokami. Już właściwie połowa sierpnia. Z tego powodu, w tym roku postanowiłam wystartować wcześniej z muffinkowymi workami. Chciałam Wam dziś pokazać kilka ostatnich wzorów. Poza tym w ostatnim czasie sporo się dzieje różnych rzeczy mniej związanych z szyciem, więc i na blogu mnie ostatnio trochę mniej. Na razie nie mogę obiecać, że to się zmieni bo póki co planuję kolejny wyjazd. Na razie nie zdradzam szczegółów bo jeszcze nie wiadomo co z tego wyjdzie, ale jak tylko wrócę to z pewnością o tym opowiem. A tymczasem ostatnio poza workami uszyłam kolejną ceratową kosmetyczkę, tym razem z serduszkiem przy suwaku. Jak już Wam kiedyś pisałam wakacje to zawsze dla mnie czas mieszkaniowych zmian, czasem drobnych a czasem większych. Z tych mniejszych znalazłam ostatnio u Teściów na działce półkę nikomu nie potrzebną, więc postanowiłam się nią zaopiekować i półka czeka już tylko na zawieszenie. To tyle u mnie, a jak na razie znikam na pewien czas mam nadzieję, że nie na długo :) Pozdrawiam Was serdecznie!

Woreczki
 Kolejna groszkowa kosmetyczka tym razem z serduszkiem


A oto i moja nowa półka, muszę przyznać, 
że bardzo spodobała mi się jej linia i ozdobne wykończenia.
Całość jest pomalowana na biało i przecierana czyli tak jak lubię najbardziej.


piątek, 3 maja 2013

Kaloszowa pogoda

Nareszcie mogę pokazać moje ostatnie znalezisko ciucholandowe. Jako, że głupio było pokazywać kalosze kiedy na zewnątrz ciepło i słonecznie, to czekałam na nieco bardziej adekwatną pogodę. A zatem przedstawiam Wam moje nowe kalosze. Tak sobie ostatnio pomyślałam, że chyba jako dziecko nie wyszalałam się dostatecznie w podwórkowych kałużach, bo jakoś mnie ciągle do nich "ciągnie". Kalosze idealnie się sprawdziły w czasie ostatniej wizyty na działce u Teściów. Jako jedyna mogłam sprawdzać głębokość wszystkich kałuż w czasie rodzinnego spaceru :) Kolejna refleksja jaka mnie ostatnio naszła to, że właściwie żadna pogoda mi nie przeszkadza, wystarczy się jedynie dobrze do wszystkiego przygotować. Po cichu Wam się przyznam, że trochę czekałam na deszcz, żeby przetestować moje nowe kalosze i pobiegać trochę po kałużach :)


środa, 30 stycznia 2013

Ryba po grecku

Ostatnio trafił mi się dość trudny temat do ogarnięcia wraz z moją maszyną. Musiałam się zmierzyć z uszyciem ryby po grecku. Swoją drogą nie przypuszczałam, że kiedyś przyjdzie mi szyć właśnie coś takiego. A całe to zamieszenie za sprawą prezentu, który zamierzaliśmy podarować znajomym czyli półmisek do ryb oraz sztućce do ich nakładania. Brakowało tylko ryby. Najpierw pomyślałam, że może uszyję rybę i warzywa do niej, ale ostatecznie skończyło się tak:

 Następny będzie śledź po japońsku :)

Przepraszam za słabą jakość zdjęcia, ale okazało się, że z całej sesji zdjęciowej tylko jedno jest ostre, a ryby niestety już brak, żeby powtórzyć.

środa, 22 lutego 2012

Mój nowy nabytek

Wiem, wiem miało być o spodniach, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie. Powody są dwa: po pierwsze nie mam jak zrobić zdjęć jakiś sensownych, po drugie wczoraj wpadła mi w ręce rzecz, którą koniecznie pragnę się Wam pochwalić.
Jednak, aby zacząć wszystko od początku to muszę wspomnieć, że bardzo długo szukałam odpowiedniej patery na ciasta i torty. Podobały mi się zawsze takie wielkie płaskie talerze, a także patery na nóżce. Do tej pory nie udało mi się żadnej nabyć, więc i mobilizacja do pieczenia tortów byłą nie za duża. Aż tu wczoraj, nagle pojawiła się ...



ONA

Jestem nią absolutnie zachwycona, gdyż spełnia wszystkie moje oczekiwania. Poza tym, że patera jest ogromna to ma jeszcze łopatkę do nakładania ciasta. Ponad to jest przeurocza, ma groszki, kwiatki i jest w pastelowych kolorach. A jeszcze żeby tego było mało udało mi się ją nabyć w naprawdę okazyjnej cenie. Teraz tylko pozostaje mi zrobić jakiś wielki tort :)

Na koniec chciałam Was zaprosić do odwiedzenia mnie na facebooku. Ciągle zapominam Wam o tym wspomnieć. Wszystkim, którzy będą chcieli się do mnie przyłączyć bardzo dziękuję!
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.