wtorek, 19 listopada 2013

Piernikowe candy

Moja świąteczna fabryka pierników ruszyła na dobre. Pierwsze zamówienia poszły w świat to znak, że Święta zbliżają się wielkimi krokami. Mnie to akurat bardzo cieszy. Właśnie z tej radości ogłaszam przedświąteczną zabawę, na którą Was serdecznie zapraszam. Zasady takie jak zwykle:
-umieść komentarz pod tym postem
-podlinkuj aktywne zdjęcie z informacją o moim konkursie u siebie na blogu
-dodatkowa szansa na wygranie pierniczków jeśli polubisz mój profil na Facebooku i udostępnisz informację o moim konkursie
-jeśli nie posiadasz bloga, a chcesz wziąć udział napisz komentarz i podaj swój mailowy adres 



Do wygrania przygotowałam dwa pudełka świątecznych pierniczków: jedno dla "blogowiczów", a drugie dla "fejsbukowiczów". Tak więc szansa jest podwójna. Na zgłoszenia czekam do 14 grudnia, a 15 podam wyniki tak, żeby pierniczki zdążyły jeszcze dotrzeć na Święta. 
Zatem czas start i powodzenia!

czwartek, 14 listopada 2013

Na zimowe wieczory

Witajcie po kolejnej przerwie. Jak widzicie ostatnio moje blogowanie idzie raczej opornie. Tak to już chyba jest, że po latach zapał nieco słabnie i jakoś się wydaje, że właściwie to chyba nie ma nic ciekawego do napisania ani do pokazania. Jednak widząc, że nadal tu zaglądacie postanowiłam się dzielić z Wami, może nieco mniej systematycznie, postępami mojej pracy. Dziś chciałabym Wam pokazać ostatnie poszewki na poduszki, które przygotowałam na sezon zimowy. Nie wiem czy Wy, tak jak ja, kochacie poduchy, ale dla mnie nadają one przytulności każdemu wnętrzu. Z resztą jesienno-zimowe wieczory to czas wręcz idealny, żeby się otoczyć miękkimi poduszkami i zapaść w zimowy sen :) Oto moja propozycja, dominują zdecydowanie ptasie motywy.




A w przygotowaniu jeszcze jedna do kompletu do pierwszej, czerwonej z groszkami, tym razem z ptaki w połączeniu z czernią i groszkami. Pozdrawiam Was serdecznie!

czwartek, 31 października 2013

Z miłości do cyrku

Jak zapewne zauważyliście jakoś mnie ostatnio mniej w blogowym świecie. Sama nie wiem czy to z braku motywacji do pisania czy z chęci niezanudzania Was kolejnymi torbami. Co ciekawe cały czas przybywa obserwatorów mimo, iż jakoś mniej nowości u mnie. Bardzo mi z tego powodu miło, że ktoś jeszcze tu ciągle zagląda. I to właśnie chyba najlepsza motywacja do tego, żeby coś jednak tu napisać. 
Dziś będzie rzecz o cyrku. W te wakacje miałam ogromną przyjemność obejrzeć przedstawienie cyrku du Soleil i od razu zachwycił mnie do tego stopnia, że czytałam wszystko co o cyrku, szukałam wszystkich możliwych rzeczy związanych z ich magicznymi przedstawieniami. Pewnie postukacie się w głowę, ale ja czasem tak mam, że jak mnie coś dopadnie to już koniec :) Jako, że nie znalazłam żadnych ciekawych rzeczy z cyrkiem to pomyślałam sobie, że przecież mogę sama coś wyprodukować. I w ten sposób powstały dwie jedyne i niepowtarzalne torby. Jedną uszyłam w prezencie dla mojej Siostry, drugą dla siebie. Jeśli zobaczycie kogoś z taką torbą na ulicy możecie być pewni, że to ja lub moja Siostra :)


  


piątek, 11 października 2013

Przegląd kapci

Ostatnio dni zrobiły się nieco chłodniejsze co oznacza, że czas przywdziać cieplejsze rzeczy. W ślad za ciepłymi rzeczami chętniej też myślimy o ciepłych kapciach stąd moje ostatnie dni pracy zdominowały właśnie kapcie. Dziś chciałam Wam pokazać moje ostatnio uszyte buciki wszystkie cieplutkie i mięciutkie. Wśród kapciuchów dwie pary zasługują na szczególną uwagę. Pierwsze to kapcie uszyte z tkaniny Cath Kidston, jak już wiecie wzornictwo tej marki urzeka mnie nieustannie. Dlatego właśnie kapcie uszyłam bardzo egoistycznie dla siebie, żebym też mogła się cieszyć ciepłymi butkami w chłodne dni. Całość jest bardzo pastelowa i kwiatowa. Druga para to szare groszkowe kapcie. To co jest w nich szczególnego to kwiatek ręcznie robiony na szydełku przez moją Bratową, która postanowiła ubogacić swoimi talentami moje rzeczy. Zobaczymy co wyjdzie z naszej współpracy. Mam nadzieję, że kapcie z kwiatkiem się spodobają i na stałe wejdą do mojej kolekcji.
Życzę wszystkim udanego weekendu, a ja wracam do pracy. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!



środa, 2 października 2013

Poduchy z kogutami

Dziś postanowiłam Wam uchylić rąbka tajemnicy i pokazać moje nowe poduchy oraz kawałek naszego pokoju z kanapą w roli głównej. Wszystko to dlatego, że ostatnio wynalazłam dwie podkładki pod talerze. Jednak postanowiłam je trochę zmodyfikować, a że podkładki są wykonane z podwójnej bawełny, to wymyśliłam sobie, że wystarczy tylko wszyć suwak i będą idealne dwie poszewki na poduszki. Tak też zrobiłam i obecnie mamy w pokoju dwie poduchy z kogutami. I wcale mi nie przeszkadza, że poduchy mają napis placemat, który wskazywałby na ich przeznaczenie pod talerze :) Do mojej wiejskiej sielskiej kolekcji planuję jeszcze uszyć poduchę w jabłuszka, którą wykonam z wyszperanej ostatnio ściereczki Cath Kidston.


 tak prezentuje się kanapa ze wszystkimi poduchami,
bardzo się zaczerwieniło tej jesieni
 oto ściereczka w jabłuszka czekająca na przeróbki

czwartek, 26 września 2013

Kolekcjoner znaczków

Tak mnie ostatnia torba sentymentalnie natchnęła i jednocześnie przywołała czasy dzieciństwa. Nie wiem czy Wy też kiedyś zbierałyście znaczki? U mnie kolekcjonowaniem zajmował się mój Brat z moim Tatą. Pamiętam jak moczyli znaczki, odklejali z listów i z kartek, a potem wkładali do klaserów. Ja też próbowałam im dorównać i miałam swój własny mały klaser ze znaczkami. Oczywiście nie było istotne to, że dostawałam znaczki "drugiej kategorii" czyli takie, które mój Bart miał podwójne albo takie, które nie miały wielkiej wartości. Chociaż pamiętam, że kilka "perełek" też udało mi się zgromadzić.
Naszło mnie na takie wspominki kiedy szyłam torbę w znaczki. Całość wyszła trochę inna niż zwykle, a mianowicie zmieniałam zapięcie i uchwyty. Z chęcią poczytam co o nich myślicie i jak w ogóle oceniacie tę nową torbę. Ja jestem z niej zadowolona choć oczywiście nie obyło się bez złamania igieł oraz uszczerbków na zdrowiu w postaci pokaleczonych rąk :)




wtorek, 17 września 2013

Torba na deszczową pogodę

Na taką "plączącą" pogodę jak u mnie za oknem całkiem niedawno temu uszyłam torbę. Torebka powstała jako prezent dla mojej Mamy. Jako wytyczne wiedziałam, że ma pomieścić laptopa i ma być z ceraty i najlepiej coś w brązach. Pokombinowałam i wyszło coś takiego, z czego muszę przyznać jestem bardzo zadowolona. Wielkość tez wyszła ciekawa, ponieważ torba jest dosyć niewielka, więc idealnie nosi się ją w ręku, a jednocześnie jest bardzo pakowna. Całość ma niewątpliwie jedną zaletę, nie przemoknie nawet w najgorszym deszczu :)

 
 

Na zamówienie mogą powstać torby w innych odcieniach:


 Życzę Wam miłego dnia, mimo, iż zapowiada się bardzo deszczowo.