Ostatnio napisałam, że pokaże Wam choć część tego, co powstaje w mojej pracowni, a muszę przyznać, że praca wre. To właśnie był też między innymi jeden z aspektów, dlaczego chciałam mieć pracownię z dala od domu. Po prostu kiedy pracuje się w domu, to trudno nie zrobić w między czasie prania, obiadu czy nie posprzątać. A teraz wychodzę rano i kiedy już dotrę do pracowni to zabieram się do szycia i zdecydowanie lepiej wykorzystuję czas. W związku z tym codziennie powstaje coś nowego. Ponadto bardzo miłą rzeczą jest kiedy przychodzą klientki i razem wymyślamy torbę stworzoną dla konkretnej osoby. Tak właśnie powstały torby, które chcę Wam dziś pokazać. Ich cecha wspólna to drewniane rączki, które jak widać cieszą się dosyć dużym zainteresowaniem. Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się, że aż tyle osób się na nie skusi, bo wydawało mi się, że wszyscy lubią nosić torbę wyłącznie na ramieniu, a tu proszę jakie zaskoczenie :) A Wam która najbardziej się podoba?
wtorek, 12 sierpnia 2014
czwartek, 31 lipca 2014
Idąc krok dalej...
Od dłuższego czasu zbieram się do napisania czegoś, ale przyznam szczerze, że moja nowa pracownia oraz sklep całkowicie mnie pochłonęły. Moje życie toczy się teraz zdecydowanie innym rytmem i myślę, że jeszcze trochę czasu minie zanim się uspokoi. Jak na razie emocji jest co niemiara. Od ostatniego mojego wpisu na blogu zdążyłam już zmienić wystawę w sklepie, wyposażyć się w baner, uszyć mnóstwo nowych rzeczy, z których spora część już wyruszyła w świat. Poza tym niezwykle mnie cieszy bardzo miły odbiór tego co robię, bo przyznam szczerze kompletnie nie wiedziałam jak to będzie. Jak widzicie dużo się dzieje :) Dziś jednak chciałabym Was przede wszystkim zaprosić do kolejnej mojej nowej przestrzeni, a mianowicie całkiem niedawno ruszył mój własny sklep internetowy i od teraz można już kupować moje rzeczy bez wychodzenia z domu, z każdego miejsca na świecie. A oto i on:
Dosyć dużo pracy musiałam włożyć w dodawanie wszystkich produktów na stronę, ale teraz, kiedy sklep już działa, ogromnie mnie cieszy i wiem, że było warto. A już wkrótce będę miała dla Was niespodziankę związaną właśnie z otwarciem sklepu internetowego, więc zaglądajcie do mnie. Postaram się też pokazać Wam moje ostatnie torby. A tymczasem chciałam Wam pokazać jak wygląda mój sklep stacjonarny i jak zwykle bardzo serdecznie Was do siebie zapraszam!
niedziela, 22 czerwca 2014
Wielkie otwarcie!
Jak już Wam niedawno pisałam w moim życiu zaczął się nowy rozdział. A właściwie w życiu mojej pracowni. Od tygodnia cieszę się moim własnym miejscem w Warszawie na ul.Solec 30. Tydzień temu miało miejsce otwarcie mojej pracowni oraz sklepiku. Myślę, że teraz choć trochę zrozumiecie dlaczego na blogu ostatnio takie przestoje. Ogólnie wszystko potoczyło się bardzo szybko i od momentu, kiedy dostałam klucze do lokalu, do momentu otwarcia minęły zaledwie dwa tygodnie. Oczywiście to wszytko nie poszłoby tak sprawnie, gdyby nie wielka pomoc naszych przyjaciół, którzy razem z nami pracowali dzień i noc. Muszę przyznać, że tacy przyjaciele to prawdziwy skarb! Ponadto wszystko poszło tak szybko dzięki wspaniałej Pani Architekt, która przygotowała mi cały projekt oraz wizualizację sklepu, dzięki czemu mogłam kupować całe wyposażenie praktycznie w ciemno. I w ten sposób po 14 dniach udało się ruszyć. Na otwarciu były ciasteczka oraz szampan, jak na prawdziwe otwarcie przystało. Muszę Wam wyznać, że warto marzyć. Chyba nigdy bym nie pomyślała, że marzenia mogą się tak szybko spełniać. Pomysł na otwarcie swojej własnej przestrzeni wpadł mi do głowy w zeszłym roku, w sierpniu, kiedy odwiedziliśmy w Luksemburgu bardzo mały i klimatyczny sklepik z tkaninami. Wtedy pomyślałam, że fajnie by było mieć coś swojego. A niecały rok później mam swoją własną pracownię, która jest dla mnie tak ogromnym szczęściem, że aż trudno to sobie wyrazić. Kończę już z tymi wynurzeniami i pokażę Wam jak to wszystko wygląda (uwaga, dużo zdjęć:)
To już teraz oficjalnie zapraszam Was serdecznie do odwiedzenia
mojej pracowni oraz sklepiku
na ul. Solec 30 w Warszawie!
Jeśli chcecie śledzić szczegóły, co obecnie się dzieje w mojej pracowni
zapraszam tutaj.
wtorek, 3 czerwca 2014
Wyniki candy
Witajcie, pewnie już nie możecie się doczekać wyników. Tym razem chciałam, żeby wszystko było jak należy, więc dokumentacja musiała być. Stąd właśnie to małe opóźnienie. Bardzo dziękuję wszystkim osobom, które przyłączyły się do zabawy. A oto do kogo trafi moja kopertówka:
To, żeby nie było wątpliwości oto zwyciężczyni:
Gratuluję i poproszę o kontakt na maila.
A wszystkim życzę dobrego dnia!
czwartek, 22 maja 2014
Uwielbiam len!
Wiem, że nie jestem osamotniona w mojej miłości do lnu. Kojarzy mi się on z łąką pełną kwiatów, bardzo słoneczną pogodą i ogólnie z sielanką oraz odpoczynkiem. Właśnie dlatego wracam co roku do szycia lnianych toreb. I chociaż fason pozostaje ten sam (uważam, że nie ma lepszego zestawienia niż len i kokardka najlepiej z groszkami) to staram się wprowadzić choć drobne zmiany np. kolor kokardki, proporcje i wielkość. W tym roku uszyłam dodatkowo dwie nowe torby z drukowanego lnu w kwiaty. Ta z białymi różami jest bardzo romantyczna, więc postanowiłam ozdobić ją koronką, a żółto pomarańczową ozdobiłam po prostu pomarańczową tasiemkę w groszki. Ciekawa jestem która torba jest Waszym faworytem?
p.s. Przypominam o moim candy, dodam tylko, że poza kolorami widocznymi na zdjęciu można też będzie wybrać kopertówkę czerwoną, żółtą, białą, kremową i czarną. Zapraszam!
poniedziałek, 12 maja 2014
Ruszyłam w świat
Wiosenny czas to zawsze dobry moment, żeby pokazać się szerszej publiczności. W sobotę miałam ku temu okazję, ponieważ brałam udział w targach MADE IN POLAND. Kiermasz miał się odbywać w Domu Polonii na Krakowskim Przedmieściu, ale ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że cała impreza będzie w plenerze. Oczywiście pomysł okazał się trafiony i gdyby nie to, że nie byłam do końca przygotowana pod względem odzieżowym i chwilami zamarzałam, to było na prawdę sympatycznie. Co więcej zmuszona byłam parokrotnie użyć swego języka obcego, co zaowocowało eksportem moich kapci i torby za granicę. I jak tu się nie cieszyć :) A zatem oświadczam, że kolejne moje produkty ruszyły w świat i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. A tak to wszystko wyglądało u mnie "na straganie":
p.s. Przypominam o moim kopertowym candy i zapraszam!
czwartek, 8 maja 2014
Obiecane candy
Długo kazałam Wam czekać na to moje urodzinowe candy. Jak już Wam pisałam wcześniej, w marcu stuknęły mi 4 lata blogowania, normalnie kawał czasu. Jak widzicie ostatnio u mnie ilość postów zmniejszyła się do minimum, ale nie znaczy to, że przestałam szyć. Wręcz przeciwnie szyję, szyję i jeszcze raz szyję i rozwijam swoją działalność, a co za tym idzie czasu na pogodzenie wszystkich aktywności jest naprawdę niedużo. Szykują się u mnie spore zmiany, o czym dowiedziałam się dosyć niespodziewanie kilka dni temu. Jak na razie staram się otrząsnąć z szoku, przystosować do nowej sytuacji i mam nadzieję wkrótce będę mogła się Wam pochwalić i wyjawić więcej szczegółów. Jak na razie trzymajcie za mnie kciuki :)
Po tym wstępie przejdźmy do rzeczy czyli do obiecanego candy. Postanowiłam Was tym razem obdarować bardzo kolorową kopertówką mojego autorstwa. Oczywiście osoba, która wygra będzie mogła sobie wybrać kolor według uznania.
Zasady takie jak zwykle:
-należy napisać komentarz pod tym postem
-umieścić aktywny link do mojego candy, wraz ze zdjęciem, na swoim blogu
-czekać cierpliwie do 1.06 kiedy to zamknę zapisy, a 2.06 postaram się ogłosić wyniki
-zapraszam też do polubienia mojej strony na Facebooku i/lub do dołączenia do grona obserwatorów (nie jest to warunek konieczny :)
A oto obiecana nagroda:
Zatem do biegu, gotowi, start!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















